1 maj, niech się święci!

   

Jestem z pokolenia które na pochody pierwszomajowe chodziło z obowiązku, z przymusu. Najpierw ze szkoły, potem z zakładu pracy. Straszyli obniżeniem oceny z zachowania, potem obcięciem premii.

Ależ to były żenujące spektakle! To przejście przed trybuną honorową gdzie kukłowaci notable machali, kiwali łapskami jak marionetki, siląc się na woskowy uśmiech, było śmiechu warte…

A ile to kosztowało!

Już tydzień wcześniej trwały przygotowania miejsc, budowano trybuny które blokowały normalny ruch w mieście.

Te próby marszu, skandowania haseł na lewą albo na prawą nogę.

MŁODZIEŻ ZAWSZE Z PARTIĄ! albo:

NARÓD PARTIA! pamiętacie?

NIECH ŻYJĄ! NIECH ŻYJĄ! NIECH ŻYJĄ!

Kto tylko mógł ulatniał się przy pierwszej bramie czy sieni. Ileż było porzuconych flag, transparentów, zdeptanych goździków i tulipanów. Tony śmieci…

No a ten program w tv! Istna siekiera! Zwalał z nóg.

Dziś? No cóż, każdy robi co chce. Tu widać demokrację.

Tylko tu.

Jedna myśl na temat “1 maj, niech się święci!”

  1. nie mogę się pogodzić z Twoją oceną… Po pochodzie zawsze była darmowa kiełbasa i kaszanka… 😀 a teraz to co Ci proponują? mogą dać (w) ryja i nic poza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *