Jak mały samochodzik…

Mówcie co chcecie, ale czas zasuwa jak mały samochodzik. Nawet się człowiek nie obejrzy, a tu już myk! Mamy maj.
Bzy, konwalie, kasztany i takie tam.

Gęsi nilowe na wyciągnięcie ręki, żółwie na trawie, lisie pysie z nory się pokazują.

Na śniadanie przylatują zaobrączkowani goście, a z nieba wiosenny śnieżek poprószył, w postaci wiśniowych płatków. Czereśnie wielkie już jak groch.

No i pokazał się świeży jak zapach bzu – młodziutki riesling. No w pączkach jeszcze, ale jest!

A koń model nawet nowe buty założył. Znam bajkę o kocie w butach, ale żeby koń… Cóż, świat idzie naprzód.

 

Krystyna

Jedna myśl na temat “Jak mały samochodzik…”

  1. Piękne zdjęcia. To u ciebie wiosna jest na bardziej zaawansowanym etapie, niż u nas. Koń w butach zamiast kota? Kot (nie jest to przejęzyczenie) by się uśmiał.

Odpowiedz na „MargoAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *