Co będzie dalej?

  

Dziś patrząc na wiadomości opadły mi ręce. Oczom nie wierzyłam.

To co działo się przed Pałacem Prezydenckim przeszło ludzkie pojęcie.

Obrona krzyża…

Na miłość boską to jako żywo przypomina mi tych którzy w imię Allacha dokonali zamachu 11go września 2001r. na WTC! Jeśli ktoś nie ustąpiłby fanatycznym idiotom doszłoby do rozlewu krwi… Doprawdy, jestem mocno zażenowana, jest mi wstyd za tych którzy tam nie bronili a profanowali ten święty symbol chrześcijaństwa.

Gratuluję tym wszystkim „obrońcom”!

Współczuję harcerzom którym nawet do głowy nie przyszło że ich dobra i szlachetna intencja przyczyni się do reakcji ekstremalnej i to w tak agresywnym wydaniu.

Ale powiedzcie mi gdzie pochowały się autorytety które mogły ostudzić niebezpieczny zapał?

Gdzie był kardynał Dziwisz?

Gdzie dostojnicy kościelni?

Gdzie był brat zmarłego prezydenta?

Nic tylko przychodzi mi do głowy jedno – siedzieli pochowani w zaciszach gabinetów i zacierali ręce z uciechy że znów rząd ma problem. Że nie ułatwią początku urzędowania nowemu prezydentowi.

Czy naprawdę o to chodzi w naszej Ojczyźnie? Czy tego nam jeszcze trzeba?

To ja dziękuję.

  

 3 sierpień 2010r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *