CYKORia…

Cykoria kojarzyła mi się z cykorem, wiecie jakim, pośladki zwarte i uciekać.
Wiedziałam, że jest gorzka i niedobra, dlatego unikałam jej jak ognia. Do czasu.
Kiedy zaprzyjaźniona Estonka, Elena, pokazała mi po raz pierwszy jak się to robi, jak przyprawia, a potem jak smakuje – po prostu zakochałam się w tym smaku.
Dodatkowo dowiedziałam się, i to z ust lekarza medycyny naturalnej, że to najzdrowsza sałata i ma nieskończenie wiele zalet. Nie będę Wam tu przynudzać jakich, wystarczy wpisać “cykoria” w Google i wszystko jasne.
Popatrzcie na zdjęcia i pomyślcie, że tak smakuje jak wygląda.

Cykorie przecinam wzdłuż na pół, wydrążam gorzki głąb, owijam szynką parmeńską, bekonem lub boczkiem wędzonym, spinam wykałaczką i na masełko.
Boczek się topi, cykoria puszcza sok. Zapach nieziemski!
Oto efekt końcowy. Niektórzy dorabiają sos – ciut wody i ser o zdecydowanym smaku, noże być z niebieską pleśnią. Nieco śmietany na koniec.

Proste jak drut.
Smacznego.

Krystyna

 

Jedna myśl na temat “CYKORia…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *