Czas się pożegnać…

Po jaką cholerę nam taki rząd? Taki parlament?
Banda nieudolnych, cienkowykształconych – bo przecież tytuły naukowe podostawali masowo jak nie od Rydzyka to z innych pisowskich uczelni,  których tytuły naukowe są niewiele warte.
Jestem wściekła na to zawracanie Wisły kijem, na nietrafione inwestycje typu Mierzeja Wiślana czy Centralny Port Lotniczy w Baranowie, który to port pochłonął już co najmniej 30 mln, nie ma go jeszcze, jest miejscem na mapie, ale ma nazwę – “Solidarność”. I oczywiście prezesi, dyrektorzy i inni chciwcy biorą pieniądze za to, że to lotnisko ma tam być. Kiedy? Po co? Nieistotne! A może koligacje rodzinne warto by było przestudiować? A, i oczko wodne przy każdym domu, maszt ku chwale ojczyzny na każdym placu , krasnoludek przy każdej furtce.
Żenua.

* Nie wybaczam im szastania naszymi ciężko zarobionymi pieniędzmi, które wdeptują najnormalniej w błoto. W czasie, kiedy potrzebne są ogromne pieniądze na zapewnienie względnego zdrowia Polakom, gnom uznający się za nadczłowieka, lekceważący wszystkich i wszystko rozdaje miliardy na kurwizję ogłupiającą, jątrzącą i wprowadzającą chaos w głowach zwolenników. Miliony na szamana zwącego siebie księdzem i jego chore wizje robienia interesów, typu geotermy. Rozpierdolone wyrzucone 70 milionów na wybory, które nie miały prawa się odbyć choćby nie wiem co mówiono.
Myślących obywateli ich działania doprowadzają do zawałów, udarów i skoków ciśnienia.

* Nie wybaczam im tego, co zrobili z sądami, co chcieli zrobić z pierwszą prezes sądu najwyższego Gersdorf, bez względu na to czy się ją lubi czy nie.

* Nie wybaczam traktowania sędziów Tuleyi, Juszczyszyna, Beaty Morawiec i innych prawdziwych, rzetelnych sędziów.

* Nie wybaczam obsadzenia najczcigodniejszych miejsc w Trybunale Konstytucyjnym i Sądzie Najwyższym chamami, nieukami, miernymi, biernymi ale wiernymi. Albo będą z i w PiS, albo będą zerami, nikim.

* Nie wybaczam sposobu przeprowadzenia wyborów prezydenckich, kiedy to państwo zamarło, w rządzie nikt nie pracował, w dupie mieli, że wirusolodzy dudnili o nadchodzącej drugiej fali wirusa, a co tam! Przecież wtedy pan Pinokio powiedział, że wirus pokochał Polskę i poszedł sobie zarażać gdzieś indziej, do Niemiec, do Czech, na Słowację – my radziliśmy sobie wspaniale i cały świat powinien brać z nas przykład.
Szumowski, na którego liczyłam, którego szanowałam, okazał się podłym krętaczem od szemranych interesów,  od zakupów badziewnego i niekompletnego sprzętu, który niby miał nam życie ratować. Od maseczek jednorazowych po 8 złotych za sztukę. Bez skrupułów stał za bandycką partią, mając gdzieś interes i zdrowie tych, za których był odpowiedzialny i z krwawicy których czerpał kasę. I to ma być lekarz? Jak on może teraz w lustro przy goleniu patrzeć?

* Nie wybaczam zamkniętych sklepów w niedziele. To może i niezły pomysł i dobra droga, ale czas wybrano chyba najgorszy z możliwych. Bo co, bo drugi Duda, Duda związkowiec, który to walczył o dziedziczenie funkcji związkowych, który to jak monarcha, kazał się obsługiwać w apartamencie kołobrzeskiego, luksusowego hotelu przez załogę zatrudnioną na śmiesznie niskich umowach śmieciowych – chciał zademonstrować swoją ważność i postraszyć brakiem poparcia? Bo do kościoła mają chodzić, tam zostawiać na tacy a nie do marketów.
Ależ we mnie żółci.

* Nie wybaczam doprowadzenia do ruiny stadniny koni w Janowie. Tyle lat pracy i doświadczenia, tyle zmarnowanych milionów zysku, bo ktoś postanowił oddać to dobro narodowe, ten majątek narodowy, wreszcie te przepiękne konie warte każdych pieniędzy w ręce nepoty, który lubi konie. Szkoda komentarza. To się już nie odrodzi. Nigdy.

* Nie wybaczam im wycinki Puszczy Białowieskiej. Nie oni ją sadzili i nie mieli prawa jej wyżynać! Ciekawe, za ile sprzedali i na co, to drogocenne drewno z kornikami?

* Nie wybaczam zezwolenia na ubój rytualny i hodowlę zwierząt na futra. Naprawdę mamy taki klimat, że potrzebne są futra? Bez jaj, takie teraz zimy, że nawet opon na zimowe nie warto zmieniać. Również dzięki polityce klimatycznej. Nie ma pieniędzy na rekompensaty za straty, czy też strach przed brakiem poparcia rolników? Może i to, i to?

* Nie wybaczam głupich prezentów dla seniorów. Nie dostali szczepionek przeciw grypie, ale w zamian dostali dwie godziny na zakupy! Rząd prosi, by seniorzy w innych godzinach po sklepach nie łazili.
Drogi rządzie, będę zakupy robić wtedy, kiedy mi pasuje a twoje godziny możesz sobie w kamasze wsadzić. Nie zamierzam bić czołem o podłogę w podzięce! Toż to nic innego, jak kolejne skłócanie sąsiadów, znajomych, starszych z młodszymi.

* Nie wybaczam wyciągniętych pisowskich łap po nasze pieniądze, bo nie wiem czy wiecie, że ostatnio Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło sobie po 25 – 30 tys. zł nagrody na głowę za “wzorową walkę z epidemią SARS-CoV2”. A lekarze? Pielęgniarki? Ratownicy medyczni? Opiekunowie w DPS-ach? Gospodarka tnie zarobki, żeby przetrwać a oni? Nagrody daje się za coś, a co oni takiego zrobili, żeby je dostać? Nic, ale dają je sobie sami, bo mogą.

* Nie wybaczam zmarnowanego czasu na początku pandemii, kiedy plebs karnie i posłusznie siedział zamknięty w domach i martwił się, co będzie dalej. A co oni wtedy robili? Łupili! Bogacili się robiąc przewały i bandyckie interesy z handlarzami bronią i oscypkami, wciskali króliki i znajomych królików do Spółek Skarbu Państwa, na intratne i dobrze płatne stanowiska. Już wtedy powinni byli opracowywać plany co robić dalej po wypuszczeniu ludzi z domów, powinni byli mieć opracowanych wiele wariantów postępowania, bo przecież za to biorą NASZE pieniądze i są od tego by nas chronić! Dniami i nocami myśleli o własnym bogactwie.

* Nie wybaczam chronienia swoich za wszelką cenę (dziękujemy panie ministrze sprawiedliwości i prokuratorze generalny, zabójco transplantologii, maniakalny prześladowco lekarzy, zapominający, że ludzie czasem umierają na serce a lekarze są wobec natury bezradni). Jesteś z PiS-u – śpij spokojnie, sprawa zostanie umorzona.

* Nie wybaczam nietolerancji na najwyższych szczeblach władzy, stref bez LGBT, obrzydliwych ataków i wstrętnych słów w stosunku do osób nienormatywnych. Gó..o powinno kogokolwiek obchodzić kto z kim śpi. Uczepili się adopcji dzieci przez pary homoseksualne tak, jakby to było na porządku dziennym. Niech się raczej zainteresują adopcją dzieci przez bezdzietne małżeństwa, które zanim będą mogli nazwać siebie rodzicami muszą przejść drogą przez mękę. Naprawdę. Nie jest tak, że wystawia się dzieciaka na pokaz i woła: komu? Komu? Czy ktoś zna parę homoseksualną w Polsce, która adoptowała dziecko, będące nawet dzieckiem rodzonym?

* Nie wybaczam zrujnowania polskiej szkoły, która kiedyś trzymała wysoki poziom, nasi uczniowie konkurowali z najlepszymi na świecie, wygrywali olimpiady, byli podziwiani. A teraz? Pierdylion godzin religii a kilka historii, matematyki czy gimnastyki. Wprowadzono nową historię – nie ma w niej miejsca dla Lecha Wałęsy, ponieważ głównodowodzącym w każdym miejscu, w każdej chwili i o każdej porze był Lech Kaczyński; jego brat wysypiał do południa. Już się pogubiłam, ale zdaje się, że nawet biologia odpadnie, jeśli już nie została usunięta z programu nauczania, bo jedynie słuszna partia nie daje zgody na to, by dzieci uczyły się masturbacji. Ja chyba śnię… Uczyli tego kiedykolwiek i kogokolwiek? Nie pozwalają uczyć tego, co dzieci wiedzieć powinny – złego dotyku – no bo niby dlaczego mieliby bat na siebie kręcić? Na kościół znaczy. Słowo “tęcza” stało się słowem zakazanym i wypowiadanym jak nazwisko Lorda Voldemorta – Sami Wiecie Jak. Bratanie się z Ordo Iuris i fanatyzmem religijnym zakrawa na kpinę.

* Nie wybaczam braku reakcji na ruch antykowidowy i antyszczepionkowy. Na co drogi rządzie czekasz? Może naprawdę czas wreszcie wprowadzić stan wyjątkowy póki jeszcze nie umieramy na ulicach? Przepisy i zasady muszą być jednoznaczne i jednakowe, równe dla wszystkich. Wszystkich! I dla Kaczyńskiego, i dla Czarnka też. Może prezydent-opos-dydlef(!) powinien zająć się tym, do czego został powołany za nasze (moje i twoje) pieniądze, zamiast siedzieć na tiktokach, fejsbukach i twiterach i zaczepiać młode kobiety. Co za wstyd! Co za prostactwo! Gdzie majestat głowy państwa? Powiem, głowa zniżyła się do wysokości d… Inteligentny człowiek nie poniżyłby siebie i swoich wyborców do takiego dna.

Mogłabym tak wymieniać, wymieniać i wymieniać to wszystko, czego nie wybaczę obecnej ekipie rządzącej. Robi z nas, mądrych, światłych, świadomych, tolerancyjnych, dumnych i ambitnych ludzi zaścianek Europy, z którego można się tylko śmiać. Zostajemy odsunięci od podejmowania decyzji w Parlamencie Europejskim, za chwilę zostaniemy odsunięci od unijnych pieniędzy, no bo jak nie, skoro reprezentują nas tacy giganci umysłowi jak pan Jaki, pani Kempa, pani Psuja-Zalewska, premierka Broszka-Szydło. Gospodarczo i mentalnie cofnęliśmy się o jakieś 25, może więcej lat. To takie przykre.

Jedyną rzeczą, która rządowi bezbłędnie wychodzi to dzielenie stanowisk, kupczenie miejscami na listach wyborczych i rozdawanie nie swoich pieniędzy, najlepiej rodzinie i wazeliniarzom i fanatycznym klakierom.

Koronasceptów chciałabym poprosić o szacunek dla tych, którzy wierzą w epidemię, którzy stracili bliskich, z którymi nawet nie mogli się pożegnać a umarli wcale nie z powodu chorób współtowarzyszących. Dla tych, którzy karnie noszą maseczki choć wcale dla nikogo wygodne to nie jest. Szanujcie tych, którzy wiedzą, że moja maseczka chroni ciebie i chcieliby, żeby twoja chroniła mnie. Nie opowiadajcie, że maseczka jest niebezpieczna, bo chirurdzy w szpitalach padaliby jak muchy po wielogodzinnych operacjach. Ja też nie muszę wierzyć w jakieś teorie spiskowe dotyczące wyeliminowania sporej części populacji na świecie, czy w perfidny plan koncernów farmaceutycznych. Może dopuśćcie do siebie myśl, że a nuż to wy się mylicie? Może nie, ale jeśli tak? Dobrze będzie się wam żyło ze świadomością, że przez was kaszel, przez wasze kichanie, przez wasze niezasłonięte usta i nosy mogło umrzeć wielu ludzi? Jeśli to wam nie przeszkadza – moje serdeczne gratulacje dobrego samopoczucia.

Ilekroć gospodarz w moim bloku wywiesi nakaz – tylekroć ktoś mądry inaczej daje popis swojej inteligencji.

Szanujmy się nawzajem!
Podzielonym na każdym polu, otumanionym przez 500+, emerycką 13-tkę, obietnicę 14-tki, piórnikowe czy jak to zwał, przez świętych jebliwych z Ordo Iuris – społeczeństwem łatwiej manipulować, łatwiej wmawiać kłamstwa sypiącym je jak z rękawa młodym wilczkom pokroju panów prawników: Kanthaka, Ozdoby, Kalety, którzy zbyt doświadczeni nie są, ale mają ogromne zaufanie swojego szefa – ministra od niby sprawiedliwości. Bo powiedzą wszystko (np. o sklepach z mięsem dla gejów w Ameryce), najbzdurniejsze nawet kłamstwo, narażą się z bardzo poważną miną na śmieszność, byle przypodobać się pryncypałowi.

Żółć się wylała.
Nie chce mi się już nic pisać, zalewa nas cuchnące szambo z którego trudno będzie wypłynąć na brzeg. A taki to był piękny kraj, gdzie historie śmieszne przeplatały się ze smutnymi, smutne z niewiarygodnymi a niewiarygodne z poważnymi.
Wszystko się popsuło.

Dlatego Drodzy Czytelnicy żegnam się w wami.

Wygaszam mój blog, blog, który pokochałam, któremu poświęciłam wiele, wiele godzin, o który dbałam jak o dziecko przez prawie dwanaście lat.
Wygaszam go również dlatego, że zwyczajnie zaczynam się bać o własny tyłek, że to co myślę, co mnie bulwersuje, co nie pasuje do logiki mojego postrzegania świata – może się komuś nie spodobać i zechce mnie za poglądy ukarać.
Brzydzę się takim światem, brzydzę się taką ojczyzną. Wstydzę się jej.
Prawo? Sprawiedliwość? Konstytucja? Nie ma. Zdeptano autorytety, wprowadzając w zamian Suskich i Sasinów.
Kto nie w nimi – to przeciwko nim. Wielcy katolicy, którzy chcą, ale nie potrafią z tych kolan wstać.
Jestem gorszym sortem i taka pozostanę. A ty, lepszy sorcie – baw się dobrze, nawet zdając sobie sprawę z tego, że po tobie nawet zgliszcza nie pozostaną…

Krystyna

7 myśli na temat “Czas się pożegnać…”

    1. Mam jeszcze czeską Medovinę, którą kupiłyśmy w Kralikach, przywiozę i ją wciągniemy.
      Myślę, że bez pisania żyć nie potrafię, może wreszcie skończę moją książkę.
      Blog zostaje do końca roku, bo do tego czasu jest opłacony. Kwota jest za wysoka na kontynuację a na dodatek obawiam o swoje bezpieczeństwo, bo myślę nie po myśli jedynej słusznej partii.
      To by było Gabi na tyle…

  1. Witaj, Krysiu.

    Na temat pisowskich zachowań, przekrętów, ukradzionych milionów, nepotyzmu, buty i głupoty wiele już razy Ty i ja mówiliśmy, więc szkoda na to czasu.
    Każdy dzień odkrywa zresztą nowe karty.
    Premier, który twierdził przed wyborami, że epidemia Covid 19 jest w odwrocie, sam przebywa na kwarantannie, ozdrowieniec Szumowski ma koronawirusa, nie wiem, po raz drugi ?
    Jemu nic nie będzie, ważne, że jego hajs się zgadza.

    Chciałem tylko powiedzieć, że dziękuję Ci za tego bloga, jest on oddechem normalności w tych dusznych czasach.
    Ma on dla mnie jeszcze jedną wartość, najważniejszą.
    Dzięki niemu poznałem tak szczerą, dobrą i szlachetną, bezinteresowną i mądrą Przyjaciółkę, jak Ty.
    Dlatego smutno mi, choć rozumiem powody jego zamknięcia.
    Ściskam Cię serdecznie, dziękuję za Twą przyjaźń i proszę o więcej.

    Serdeczności i uśmiechy przesyłam 🙂 . Jarząbek.

    1. Blog może był kiedyś oddechem, teraz kiedy sytuacja nas przytłacza już nawet śmiać się nie ma z czego.
      – Nie pisz o polityce – mówią czytelnicy.
      No to o czym, kiedy wszystko haczy w tej chwili o politykę. Politykę brudną, podłą, chamską, oszukańczą. O kulinariach?
      Mielone umie zrobić każdy. Mówią, że są dwa najgorsze przekleństwa:
      1. Obyś cudze dzieci uczył.
      2. Obyś żył w ciekawych czasach.
      I coś w tym chyba jest.
      Nie będzie inaczej, dopóki fanatycy będą całować siedziska krzeseł na których siedział Naczelny Wódz, dopóki będą się bali utraty stanowisk swoich i rodzin, utraty niebagatelnych pieniędzy. Już pokazuje to Ardanowski.
      A jak wiesz, pycha kroczy przed upadkiem. Oby z hukiem.

      Dziękuję Jarząbku za wierność, za komentarze, za dobre i mobilizujące słowa. Może spotkamy się gdzieś w innym miejscu 😉
      Pozdrawiam!

  2. Boszzz, to się naprawdę dzieje? To naprawdę jest pożegnanie???
    Najpierw przeraził mnie tytuł. Potem czytałam wpis z narastającą nadzieją, że jednak czas pożegnać naszych rządzących, czyli PiS właśnie. Ale ostatni akapit uderzył mnie obuchem w łeb.
    Aż nie wiem, co teraz mam napisać. Że żal – to chyba wiadomo. Że żegnaj – nie, nie i nie!!! Że do widzenia – oby, bo jesteśmy sobie bardzo bliskie w poglądach i bardzo lubię do Ciebie zaglądać, choć rzadko wpisuję komentarz.
    Kurczę. Kurczaczek. Jak mam to zaakceptować? Nie potrafię…

    Wiesz, gdzie mnie znajeźć w sieci. Bardzo proszę, zaglądaj tam. Zostaw czasem jakiś komentarz, bym wiedziała, że u Ciebie jakoś leci. A jeśli zechcesz wznowić pisanie albo stworzysz jakieś swoje nowe miejsce – błagam, zostaw ślad na moim blogu, bym mogła Cię odnaleźć w tym wielkim Internecie.

    Pozdrawiam. I wyrażam wielki żal i smutek…

    1. Hajduczku – kocham Cię.
      Nawet za to, że przez Twoje przepisy przybyło mi 5 kg. a dżinsy na wdechu wciągam. A tam na wdechu, na chama!
      Wiesz hajduczku, kiedyś lubiłam politykę. Potem byłam zniesmaczona. Potem zaniepokojona. Następnie zbulwersowana. I wściekła.
      Sytuacja z rządami PiSu spowodowała u mnie taką zmianę, że z pogodnej i sympatycznej babki stałam się skwaśniałym babiszonem. Na dodatek przeklinam rynsztokiem najgrubszego kalibru. Widzę te obmierzłe, fałszywe, kłamiące z uśmiechem facjaty i budzi się we mnie nienawiść, czyli coś, czego przez dziesiątki lat nie znałam. Gdzie tu miejsce na moją tolerancję dla innych poglądów? Znikło, co mnie przeraża.
      Wczoraj słyszałam, że wraca sprawa aborcji, ba, kobieta ma donosić obumarły płód, żeby go urodzić. Bo tak chce PiS, by nie stracić kościelnegotfu elektoratu. Hajduczku – powiedz, że to się nie dzieje naprawdę! Gdzie włożyć palec – tam syf. A już sądy i kwestia ich obsadzania to już zaczarowany ogród…
      I ta nasza bezsilność.
      Gdzie jest i co robi opozycja? Powiem Ci, raz na jakiś czas cicho zawyje, wchodzi do ciepłej norki i podnosi paluszki za podwyżkami. Dla siebie.
      Dlatego ja, dla siebie, szukam już spokoju. Znajdę go na Twoim sympatycznym i błogim blogu, i w marszach z kijkami. Przez Ciebie :-).
      Życzyłabym sobie bardzo kiedyś się z Tobą spotkać, wtedy Ci wygarnę.
      Pozdrawiam serdecznie i ściskam przedpandemicznie.

      1. Czekam, czekam niecierpliwie, że mi osobiście wygarniesz! Wręcz tęsknię za tym!

        Masz rację. Ta bezsilność jest chyba najgorsza. Ja sama chowam się wśród moich blogowych wpisów, które są jak najdalsze od polityki, a jak najbliższe wszelkim życiowym smakowitościom. Smaki dzieciństwa, poczucie bezpieczeństwa, błogość pod kocykiem po pysznym obiadku – ale także spacery, łażenie po lesie i łące, zbieranie ziół i grzybów. Do tego staram sie dążyć, uciekając troszkę od polityki. Bo też się nią interesuję, niestety. Opozycja słaba jak nigdy, niewyraźna, niewidoczna. Władze jakie są – każdy trzeźwo patrzący widzi. Boszzz, jak my to przetrwamy? Bo że przetrwamy i że to minie jak czasy komuny – tego jestem pewna. Na szczęście – nic nie trwa wiecznie.
        Przesyłam uściski!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *