Dotyk historii…

Dotknęłam tysiącletniej historii.
Dosłownie.

Wszędzie czytam, że bamberska katedra (Katedra Świętych Piotra i Jerzego) to jedno z najważniejszych miejsc w Niemczech, które trzeba zobaczyć. Faktycznie robi wrażenie. Jej historia sięga XI wieku, kiedy to cesarz Henryk II Święty i cesarzowa Kunegunda ją ufundowali, konsekrowali w maju 1012 roku.

Kiedy jest się tak blisko czegoś, co powstało tysiąc lat temu, jak te mury, szczególnie ten z prawego dolnego rogu zdjęcia – zmuszeni jesteśmy do głębokiego zastanowienia się – a co po nas?

Wiecie, te stare mury są wyeksponowane, można je normalnie dotknąć, co nie powiem, daje kopa, daje do zrozumienia, jak malutcy jesteśmy.

Nie pytać co to jest, nie wiem. Dla mnie krzyżówka manata z psem, ale może kiedyś to był lew?

Nie będę zanudzać architekturą, to można wszędzie przeczytać, powiem tylko, że w środku katedry są pochowani fundatorzy – Henryk II Święty i Kunegunda, mają wspaniały grób z marmuru w dwóch kolorach, ich postaci naturalnej wielkości są z czerwonego.

Niełatwo było to zdjęcie zrobić, zawsze grobu ktoś pilnuje. To sarkofag cesarza Henryka II Świętego i jego żony, cesarzowej Kunegundy. Ich postaci, leżące na górze są naturalnej wielkości.

Za ołtarzem, na którym odbywają się normalne msze, wyeksponowane jest krzesło papieża Klemensa II, który spędził w Bambergu sporą część życia odpoczywając tam. Jako ciekawostkę powiem wam, że do mszy, jako ministrant, służyła kobieta. Zapytałam, czy to normalne, a moi przewodnicy powiedzieli, że tak, że są ferie, dzieci powyjeżdżały i z braku laku jest kobieta. Łaskawcy…

W katedrze znajduje się sporo późnoromańskich i wczesnogotyckich dzieł sztuki, jednak sami Niemcy za najciekawsze uznają dzieło sztuki pomnikowej, Jeźdźca z Bambergu – pełnowymiarowej postaci jeźdźca (po koronie uznają, że to król) na koniu. Jednak nikt nie wie, kto tak naprawdę na tym koniu siedzi.
W czasach nazistowskich, Jeździec z Bambergu uchodził za ikonę germańskiej, męskiej urody – cóż, rzecz gustu.

Naturalnej wielkości gość na koniku. Coś jakby Kopernik…

Wiem, że w katedrze znajduje się jeszcze nagrobek papieża Klemensa II z białego marmuru, ale nie widziałam, może następnym razem.
Są też podziemia, jakby dolny kościół, ze studnią, którą mogłam tylko z góry, w ciemnościach sfotografować.

Wiem, zdjęcie po byku, ale studnię widać, z lewej strony są ławki dla wiernych. Nie wiem, może po mszy niektórych topią?

Ot, Bawaria to nie tylko piwo, skórzane portki i jodłowanie.

Brama Adama przy wieży południowej. Z prawej strony schodów rzeźby Adama i Ewy oraz świętego Piotra, z lewej natomiast rzeźby fundatorów – Henryka II, Kunegundy i świętego Szczepana. Na dole, w czerwonych bamboszkach – skacząca przez płoty, niżej podpisana –

 

Krystyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *