Dzieci tu i tam…

Czytam i czytam o niepełnosprawności.
Mam też wiadomości z pierwszej ręki, jeśli pamiętacie historię Matiego, któremu życie nie dało zdrowych nóg, za to głowę, że ho, ho! Absolutnie sprawny intelektualnie, ma cięty, wspaniały dowcip i często wyłapuje moje błędy ortograficzne czy interpunkcyjne na moim blogu.
Tylko z chodzeniem ma ogromne problemy.
– Zobacz – mówi i podsyła mi linki do artykułów – czytaj.

No to czytam. A to post siostry Chmielewskiej, a to wypowiedzi minister Rafalskiej, a to jeszcze coś innego.
Jest rozgoryczony.
Wiem, że jego dochód z tytułu renty to 878zł + 153zł zasiłku pielęgnacyjnego – co daje zawrotną kwotę 1031 zł do ręki miesięcznie.
Solidaryzuje się z matkami i niepełnosprawnymi, którzy w swojej bezsilności, wbrew wszystkim i wszystkiemu rozgościli się w Sejmie, choć słowo “rozgościli” jest bardzo na wyrost, aż dwadzieścia dni temu.

– Czytaj – mówi – kwalifikuję się do pomocy i należą mi się pampersy. Ale ja im za nie dziękuję! Ja ich nie potrzebuję, natomiast bardzo chciałbym taki, no wiesz, trzykołowy rower, tylko się nie śmiej – rozmarza się.

Nosz jasna cholera!
On naprawdę nie potrzebuje pampersów, ale tych parę groszy do tej renciny naprawdę by mu się przydało.

Miałam ogromne szczęście wziąć udział w święcie szkoły dla dzieci niepełnosprawnych, w Bernkastel-Kues w Niemczech.
To przede wszystkim dzieci niepełnosprawne umysłowo, z zespołem Downa.

Chórek a z tyłu zespół i wokalistka Manuela, z którą, mimo bariery językowej, mam świetny kontakt.

Mati, nie chciałabym robić Ci przykrości, ale powiem trochę o tej szkole, ale może nie próbuj porównywać, zresztą skończyłeś normalne szkoły, ponieważ twoja niepełnosprawność jest jedynie fizyczna. Wiem, jak Twój tato walczył o to, bo chcieli Cię w szkole specjalnej umieścić.

Pokój relaksacyjny – dzieci obejmują rękami szklane rury z bąbelkami.
Łóżko wodne w pokoju relaksacyjnym.
Mata dźwiękowa dla dzieci autystycznych, tzw. Klangmatte. Taka klawiatura dla stóp, percepcja i motywacja przez muzykę.

Szkoła w Bernkastel-Kues to miejsce, gdzie każde z powierzonych dzieci jest traktowane wyjątkowo. Każde.
Tam nie ma stresu, strachu, dystansów, jest bardzo ciepła, rodzinna atmosfera. Dzieci są podzielone na cztery stopnie rozwoju, uczą się wszystkiego – od podstawowych czynności higienicznych, samoobsługi, obierania ziemniaków, pracy w warsztacie po normalne lekcje. Wszystkie korzystają z basenu.
Jeżdżą na wycieczki – były min. w berlińskim Bundestagu, spotkały się z politykami niemieckimi.
Jakby było mało, w szkole powstał zespół muzyczny Donnerwetter & Band, który daje dość regularne koncerty, wydaje swoje płyty. Koncerty oczywiście okazjonalne, ale biorący w nich udział uczniowie są niesamowici, całkowicie beztroscy, bezstresowi, zaangażowani.

To już moje! Wspaniałe utwory!

Szkoła może poszczycić się absolwentką, która jest brązową medalistką w karate, ale nie pytajcie mnie na jakim szczeblu. Wiem, że medal zdobyła w Dubaju.

Sama szkoła – coś fajnego. Trudno mi to opisać, żałuję, że nie zrobiłam zdjęć we wnętrzach, w klasach, nie zrobiłam zdjęć łazienek – a są trzy – dostosowanymi do potrzeb osób niepełnosprawnych. No nie zrobiłam zdjęć, bo koparę trzymałam obiema rękami.

Wszyscy są tam tak przyjaźnie nastawieni, że każdego witają serdecznymi uściskami.
Tam, te dzieci z Downem są po prostu piękne!

Teraz tak siedzę, myślę i porównuję sytuację niepełnosprawnych dzieci niemieckich i naszych, i chce mi się wyć – dlaczego i za jakie grzechy? Nie wierzę, że Polska jest taka biedna, po prostu ma gówno wartych gospodarzy, którzy widzą tylko swoją dupę. Zażarcie i fanatycznie walczą o każdą zygotę, nawet tą skazaną na niedotrwanie do rana a jak już się urodzi to srał ją pies.
Pytam się, gdzie jest kościół, który w pierwszej kolejności powinien stać murem za wielokrotnie karanymi matkami dzieci niepełnosprawnych?
Powiem wam gdzie jest – schował się w mysiej dziurze, bo po pierwsze boi się przeciwstawić jedynie słusznej partii ze względu na obawę zakręcenia kurka z milionami, a po drugie nie pozwoli wyszarpać sobie ani feniga z posiadanego już majątku.
Niedobrze mi się robi…

 

Krystyna

5 myśli na temat “Dzieci tu i tam…”

  1. Witaj, Krysiu.

    Protest Rodziców Osób Niepełnosprawnych jest traktowany przez PiS jako próba finansowego dorobienia się niepełnosprawnych, jest to karygodne.
    Pan poseł Pięta najchętniej pozbył by się niepełnosprawnych siłą – na takie stwierdzenia zwyczajnie brakuje słów.
    Przeciwnicy protestu i sam rząd głośno mówią o kwocie 1.477 zł. miesięcznie, którą pobierają opiekunowie osób niepełnosprawnych – jest to niejako ekwiwalent pieniężny za sprawowanie opieki i rezygnację z pracy.
    Po pierwsze – czy to są tak ogromne pieniądze za sprawowanie opieki 24 h często nad osobą, która nie mówi, nie siedzi, sama się nie naje ?
    Po drugie – wbrew pozorom nie każdy może ubiegać się o kwotę 1.477 zł. miesięcznie tytułem sprawowania opieki nad niepełnosprawnym – musi to być osoba spokrewniona (brat, siostra, żona, mąż, córka, syn).
    Co z niepełnosprawnymi jeźdźącymi na wózkach, którzy np. nie są w stanie wyjść sami z domu – jeśli są samotni, nie mają rodzin, to nie wolno im wyznaczyć jako opiekuna osoby obcej – wówczas kwota 1.477 zł. miesięcznie – pozostaje nieosiągalna.
    Po trzecie – zasiłek opiekuńczy przysługuje, jeżeli łączny dochód rodziny osoby sprawującej opiekę oraz rodziny osoby wymagającej opieki w przeliczeniu na osobę nie przekracza kwoty kryterium dochodowego wynoszącego 764 zł netto – wystarczy więc przekroczyć o 1 zł. kryterium dochodowe ( np. mąż więcej zarabia) i o takim zasiłku można pomarzyć..
    Po czwarte – jeśli opiekun osoby niepełnosprawnej umiera, wówczas niepełnosprawny zostaje z rentą socjalną w ręku i dodatkiem 153 zł. miesięcznie – faktycznie, to są “niebagatelne” sumy.
    To tyle na temat “dochodów” osób niepełnosprawnych i korzystania z dobrodziejstw jakie daje im państwo.

    Kościół ? Abp. Hoser z wyrzutem potraktował protestujących rodziców osób niepełnosprawnych, twierdząc, że domagając się dodatkowej kwoty 500 zł. miesięcznie dla niepełnosprawnego, “domagają się żywej gotówki, zobaczymy do czego to prowadzi”.
    Jedynym głosem ze strony kościoła popierającym protest niepełnosprawnych, jest wypowiedź siostry Chmielewskiej :
    https://www.facebook.com/wiola.wojtasiak/posts/1642932372439210
    Szacunek dla Siostry Chmielewskiej za te słowa.

    I jeszcze jeden komentarz obrazujący, jak strona rządowa traktuje niepełnosprawnych – znalezione na facebook’u :

    Agnieszka Izde : Z tego co usłyszałam dzisiaj w wywiadzie na żywo z chłopakami :Adrianem i Kubą..dowiedziałam się ,że Pan Michałkiewicz podobno nazywany pełnomocnikiem ds niepełnosprawnych nawet nie zwrócił uwagi na chłopaków pod czas spotkania, o nic ich nie zapytał, nie zerknął na kartkę z 3 propozycją od rodziców ON. Rozmowa o niepełnosprawnych bez niepełnosprawnych A przecież z chłopakami da się rzeczowo pogadać.Taki Pełnomocnik powinien się wstydzić podejścia do osób niepełnosprawnych których podobno ma reprezentować.mam wrażenie ,że wszyscy z PISU przyjęli jeden front: nic więcej nie dać niepełnosprawnym.

    Pozdróweczki Krysiu i dzięki za wpis 🙂 .

    1. Czyli mówimy jednym głosem – jak nie chcesz pampersów to znaczy, że nie jesteś niepełnosprawny. No szkoda strzępić ozora.
      500+ dla drugiego i następnego dziecka – bez ograniczeń, nawet jeśli matka jest prezesem klubu sportowego, ale dla samotnej matki z jednym dzieckiem jest już próg. Teraz 500+ niech dają emerytom (niektórym!), rolnikom, moherowcom, obrońcom krzyża, obrońcom zygot a ciemny lud to kupi. Kupi, bo z biedy, dla jakiegokolwiek grosza stanie się Judaszem.
      A, i leki darmowe, dla ciężarnych (i) emerytów.
      Pozdrawiam Mati.

  2. Nie rozumiem, dlaczego “pisiory” tak traktują niepełnosprawnych dorosłych ludzi. Do tej pory kasa dla różnych grup społecznych lała się szerokim strumieniem, i nagle co, źródełko wyschło? Zabrnęli w rozdawnictwo również bogatym, którzy mogli by się obejść bez 500+ i 300-stu złotych na wyprawki szkolne, a żałują tym, którym naprawdę przydało by się parę złotych więcej. Mam smutną refleksję. Ta wąska grupa niepełnosprawnych nie jest liczącym się dla nich elektoratem wyborczym, więc nie muszą (i nie chcą) się z nią liczyć. Gorzkie to.

    1. Otóż to! Niepełnosprawnych jest za mało, ażeby jakkolwiek się liczyć z ich ewentualnymi głosami. PiS to wyrachowanie! A mówili – wystarczy nie kraść…
      Jak myślisz, Margo – czy naród się obudzi, czy nadal będzie na nich głosował? Bo mnie nikt nie musi przekonywać, że białe jest białe, a czarne czarne…

  3. Niepełnosprawni i ich zajęci opiekunowie nie są pewnym elektoratem, a poza tym do tej grupy społecznej łatwo suwerena zniechęcić. “Popatrzcie, dostali! Przecież dostali już coś”. Nic tak w suwerenie przyzwyczajonym do “należy mi się” nie wzbudza wściekłości, jak ktoś potrzebujący, kto dostał więcej niż on. Nie jest istotne, że Ci ludzie są upupieni i od jakiegoś tam ochłapu spastyka nie mija. Dostali, nawet jeśli to jest miejsce bez kolejki w aptekach, gdzie nie ma kolejek. Łatwy przeciwnik, żeby w niego rzucić gównem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *