Kumpel kumpla kumplem…

Małgosię znam od wielu lat. I jej labradorkę, Gaję, która w styczniu skończyła 14 lat.
Gaja weszła z nami na Równicę, z Małgosią i Gają zwiedziłyśmy zamek w Siewierzu, uwielbiałam spacerować z nimi po parku.

Teraz Gaja jest psią babunią i najchętniej spędza czas w domu, spacery już ją bardzo męczą, problemy sprawiają schody, mimo iż mieszkają na parterze. Na świeżym powietrzu najczęściej bywa na balkonie.

Małgosia ma ładny i zadbany balkon, usytuowany w rogu domu, osłonięty od wiatru i deszczu, nie dziwota więc, że upodobał go sobie Maniek. Kiedy zaczął na balkonie bywać regularnie, pojawiła się tam budka i miseczki na wodę i karmę.


Pewnego dnia Maniek wszedł do mieszkania Małgosi i został. Gaja kota zaakceptowała, zaprzyjaźnili się na dobre i na złe. Maniek poczuł koniunkturę i rozgościł się jak jakieś panisko, sypiał nawet w dziecięcym wózku. Jest szczęśliwcem – chce – siedzi w domu, ma ochotę wyjść – ma uchylony balkon. Wraca brudny i wytarzany, ale wraca zawsze. Padnięty.




Ostatnio jednak przesadził, przyprowadził kumpla.

Małgosiu, budka i miseczki na wodę i karmę wracają na balkon?

Krystyna

2 myśli na temat “Kumpel kumpla kumplem…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *