Lodowa rozkosz…

Lodowa rozkosz. Lody nowej generacji.
Prawda, ale tylko połowiczna, bo z tą lodową rozkoszą to gruba przesada.
Ale po kolei.
Upragniony urlop, morze, przepiękna pogoda, to i na spełnianie zachcianek pora najwyższa. Jestem z tych, dla których słodycze, ciasta i lody mogą nie istnieć. No tak mam, że dla mnie lody mogłyby mieć smak śledziowy, ogórkowy czy pieczonego kurczaka. Niestety, na razie takich nie ma, w związku z czym skusiłam się na karmelowe. Skusiłam się, bo były podawane w estetycznych pojemnikach i ładnie się nazywały – śnieżny puch.

Piękna dziewczyna podstawiła pod podajnik plastikowy kubeczek i za chwilę posypała się do niego… sieczka lodowa.
Ładnie to wyglądało, poprosiłam o posypanie drobniutkimi lentilkami i poszłam się delektować.

Delektowałam się urokiem podanych lodów, smakiem lentilków i wspomnianym kubkiem.
Lodami już niekoniecznie.
Smakiem do złudzenia przypominały zamarzniętą na kość wodę, startą jak kartofle na placki . Trochę kapnięto herbaty dla koloru i dużo, dużo za mało karmelu. No, może jeszcze odrobinka mleka w proszku się tam przypadkowo znalazła.
Mało tego, miały kosztować – tak było na cenniku – 9 złotych, a na paragonie – złotówka więcej – dziesięć złotych polskich.
Czyżby doliczono za ładny wygląd? Może za niedzielę? Za ładną pogodę?

Osobiście tej zmarzliny nie polecam, ta rozkosz się nie sprawdziła.

 

Krystyna

4 myśli na temat “Lodowa rozkosz…”

  1. Witaj, Krysiu :).
    Ta złotówka, to pewnie napiwek za podanie do stolika. Co zrobisz, jak nic nie zrobisz ? Nie poradzisz. Ja polecam rybki wędzone, to mój narkotyk :). Teraz już rzadko nad morzem bywam, cieszę się, gdy uda się wyskoczyć na jakąś sobotę i niedzielę – raz do roku.
    Jeśli chodzi o ten mój narkotyk, to niestety, pozostaje mi Allegro :). Miłego dnia :).

    1. O nie, nie. Tam była samoobsługa, sama sobie przyniosłam do stolika a papierową tackę po gofrze karnie wyrzuciliśmy do kosza. OSZUSTWO!

  2. Krysiu, za każdy dodatek do lodów płaci się złotówkę. Czyli zapłaciłaś za lentilki. Będziesz miała wnuki, to wszystko połapiesz.

    1. LUDZIE! MOJA JO NAPISAŁA KOMENTARZ! Pierwszy raz w mojej kilkunastoletniej karierze blogerki!
      Ale do rzeczy.
      Najpierw zapłaciłam, a potem zapytałam, czy czymś mi posypie i czy za to się płaci. Usłyszałam, że się nie płaci i mogę sobie wybrać, co chcę. Poprosiłam o lentilki… Rachunek był oszustwem, moja droga.
      Całuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *