Nie zgadzam się.

Ponieważ nie znoszę reklam – już telewizji nie oglądam ze względu na reklamy właśnie – wyłączam je, gdzie tylko się da. Kiedyś lubiłam wiadomości na Onecie, przy wyłączonych reklamach dało się je czytać, pomimo różnych artykułów plotkarsko-szambiarsko-beznadziejnych, które pomijałam. Modowe wpadki, kto, z kim i kiedy oraz umieranie na widok damskich pośladków najnormalniej mnie nie interesuje. Poczta i wiadomości, tyle.
Ale widać, za dużo chciałam.
Albo włączysz reklamy (które dla nich nie są takie złe, ale dla mnie to ogromna strata czasu i irytacja, bo często włączają się nawet na nie nie kliknąwszy – dlatego są bardzo złe), albo nie przeczytasz.
Nie to nie. Bez łaski. Nie odblokuję.

Przeniosłam się na Wirtualną Polskę. Co prawda, nie blokowałam reklam, jeszcze do tego nie doszło, choć zaczynały irytować, a tu znów:


Zwróćcie proszę uwagę na ostatnie zdanie:

“Wyrażenie tej zgody jest dobrowolne i możesz ją (Krystyna: w) dowolnym momencie wycofać, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.”

Jednym słowem – dopóki się nie zgodzisz, będziemy ci tak uprzykrzać czytanie wiadomości, że w końcu z wściekłości ustąpisz i wyrazisz zgodę, a jak już wyrazisz to możesz sobie wycofywać, ale i tak gówno zrobisz, my mamy prawo handlować twoimi danymi – ponieważ się zgodziłeś przed wycofaniem. Jest ZGADZAM SIĘ i Nie teraz. A gdzie NIE ZGADZAM SIĘ? Ktoś myśli, że przed monitorem analfabeci siedzą, nie umiejący czytać?

Dla mnie to ewidentne robienie z ludzi durniów, pieprzenie kotka za pomocą młotka.
Co mnie obchodzi, że oni na tym zarabiają? Przecież, żeby cokolwiek czytać – muszę mieć komputer, muszę za niego słono zapłacić, żeby mieć dostęp do internetu – muszę płacić abonament, też wcale niemały. Za prąd też płacę. Dlaczego jeszcze muszę znosić te pieprzone reklamy w internecie?
Nie jestem z tych, co są podatni na reklamy, o nie. Ja sama wiem najlepiej czego mi potrzeba i nikt nie musi się trudzić, ażeby dopasować reklamy do mnie, zgodnie z moimi zainteresowaniami. A wypchajcie się! Nigdy nie kupuję rzeczy reklamowanych, wprost przeciwnie, działają na mnie jak płachta na byka.
Nie wyrażę zgody na takie wymuszanie. Nigdy. Prędzej również z WP zrezygnuję tak, jak z Onetu.

Będąc na urlopie na Słowacji, dostawałam na komórkę prośby o wyrażenie zdania o miejscu, gdzie teraz jestem. Nosz kurna mać! Namierzyli mnie w termach Meanderpark w Vitanowej!
Albo: czy jest dostęp do ubikacji w kawiarni Leon, w maleńkiej, niemieckiej miejscowości, gdzie akurat byłam.
Globalizm. Totalna inwigilacja. Nie wiem, do czego to doprowadzi, ale ja czuję do takich sytuacji obrzydzenie.

Krystyna

2 myśli na temat “Nie zgadzam się.”

  1. Ot… taki mały bonusik do “DOBREJ ZMIANY” i NAD WYRAZ PRZYJAZNYCH RZĄDÓW… (nie przejdzie mi przez gardło kogo…)

  2. Bardzo, bardzo się z tobą zgadzam w tym “nie zgadzaniu”. To samo przerabiam i tak samo reaguję jak próbują mi narzucić co i jak mam oglądać. Telewizji oglądam mało i na czas reklam wyłączam dźwięk. W necie też ograniczyłam dźwięk do minimum. Na obrazki z reklamami zobojętniałam i prawie ich nie widzę. Można mieć internet bez reklam, ale nie za darmo. A tak w ogóle to za najbardziej wk……..ce uważam oszustwa w stylu: odrost włosów w kilka sekund, język obcy w dwa tygodnie czy wielkie zarobki za nic nierobienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *