O tempora, o mores, o curva!

Choćby się człowiek nie wiem jak starał – nie ucieknie od polityki.
– Mamo, jak to możliwe? Czy ludzie naprawdę są takimi matołami, żeby wierzyć w to co on gada? – pytają mnie dzieci.
Najchętniej schowałabym głowę w piasek ze wstydu, zażenowania, żalu i złości.

– Zabiorą to, co myśmy dali – powiedział kilka dni temu.
Patrzcie państwo jacy filantropi, jakie ludzkie pany! Dali!!!

Krew mnie zalewa, kiedy słyszę, że oni dali. Dali? Co dali!? To co zabrali mnie, synom, mężowi z emerytury! Niczego nie dali ze swoich pieniędzy, rozdają (czytaj: kupują tępy i bezmyślny elektorat) pieniądze, które należą do nas wszystkich, tych którzy wpłacają swoje podatki i mam prawo wyrazić swój sprzeciw!
Nie żebym dzieciom żałowała, nie, ale do kurwy nędzy kurki paki, nie w ten sposób!
Nie może być tak, że niepracujący, żyjący jedynie z zasiłków i 500+ mieli więcej pieniędzy od tych, którzy pracują i są dojeni na pokrycie obiecanek zepsutego do cna rządu. Rządu? Prezesa, Naczelnika, Słońca Żoliborza, który uważa się za wszechwiedzącego, najmądrzejszego, mającego monopol na gwiezdny pył, uszczęśliwiający robactwo ludzkie u jego zdeptanych, brudnych butów. Temu, któremu wydaje się, że Polska to jego prywatne ranczo i robi w niej to, co mu się rzewnie podoba. A jak się to komuś nie podoba to jest gorszym sortem, podkategorią ludzi. Czy z niczym wam się to nie kojarzy? Był już taki jeden, co czyścił rasę.

Oszołom obieca wszystko, byle by utrzymać władzę, to człowiek chory na władzę.
– Zabiorą to, co myśmy dali…
Co za prostackie straszenie ludzi.
Dzieci powinny mieć zapewnione dobre warunki, ale nie tędy droga. Przede wszystkim to ich rodzice powinni mieć zapewnioną odpowiednią pensję za pracę, ulgi w podatkach z tytułu wychowywania dzieci. Jak rozdawnictwo – to niech to ma ręce i nogi, niech jest jakieś kryterium dochodowe, ale nie w dół a w górę! Czy bankowe glonojady zarabiające po ponad czterdzieści tysięcy miesięcznie też muszą ten socjal dostawać? Bez przesady.
Ale co tam, im się to przecież należy.

Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam i trzeba takich wytępić. Konstytucja? Dla PIS-u to nic nie znaczący papierek, który można z lekceważącym wzruszeniem ramion wrzucić do kosza, choć tak wiele o niej mówią.

Jednak nic nie wkurwiło wnerwiło mnie tak jak słowa:
Kto podnosi rękę na kościół i chce go zniszczyć – podnosi rękę na Polskę.

Czyli co, niewierzący, ateiści, innowiercy – podnoszą ręce na Polskę? Nic bardziej durnego, chamskiego, bezczelnego i obleśnego nie słyszałam.
Czy nie lepiej byłoby, gdyby zaczęto od upraszczania działalności gospodarczej? Od obniżenia mikro przedsiębiorstwom opłat z tytułu działalności? Żeby zaprzestano pompować pieniądze w pazernego księdza rodem z Torunia? Od wyprowadzenia religii i krzyża ze szkół, a przy okazji zaprzestanie płacenia katechetom i to więcej niż nauczycielom? I już są pieniądze na szpitale i dla dzieci.
Ups! Podniosłam rękę na Polskę.
Zasłużyłam na dożywocie…

O tempora, o mores, o curva!

Wejdą do historii.
Dzieci będą się o nich uczyć jako o warchołach, niszczycielach i najbardziej destrukcyjnym rządzie w historii Polski.
Tylko co jeszcze musi się stać, żeby wreszcie niezależne sądy dobrały się im do tyłków? Długo mogłabym jeszcze podnosić sobie ciśnienie, tylko po co…

 

Krystyna

Jedna myśl na temat “O tempora, o mores, o curva!”

  1. Witaj, Krysiu !

    Jeśli państwo “daje”, to zabiera dziesięć razy tyle. Ile wzrósł ZUS od działalności gospodarczej ? Ceny żywności, po cichutku, bo przecież nic nie drożeje ? Paliwa ?
    Jaki to jest premier, który jeszcze jako prezes WBK, powiedział, że ludzie mają zapieprzać za miskę ryżu? Na jego miejscu, dziś po tych słowach spaliłbym się ze wstydu. Ale nie, on dziś jest wielkim “patriotą”, który mówi, co prezes zechce.
    Jak patrzę na ministrów, to faktycznie, dochodzę do wniosku, że to są pieski prezesa.
    Kościół katolicki w Polsce jeszcze istnieje ? Nie, nie istnieje. Owszem, jest może 30 procent księży przyzwoitych, którzy są wierni zasadom, dla których poszli do seminarium, ale reszta ?
    Dziś wystarczy się przekonać czym jest kościół katolicki patrząc na abp. Jędraszewskiego, którego znam niestety, kiedyś go szanowałem, pochodzi z parafii, do której bardzo często uczęszczałem. Musiał zostać arcybiskupem krakowskim bym mógł poznać jego prawdziwe oblicze.
    Wystarczy poczytać, po co mam poświęcać mu uwagę.
    Nie trzeba patrzeć tak wysoko. W małej, wiejskiej parafii, mając wykupione miejsce na cmentarzu, stawiając nagrobek, trzeba księdzu proboszczowi przedstawić “projekt nagrobka” (czytaj : fakturę za jego wykonanie ) i dziesięć procent wartości faktury przekazać księdzu.
    Nie odkrywam Ameryki, bo ponoć tak jest wszędzie, ale cicho, bo atakujemy pasterzy 🙂 .
    Ja tam się owcą nie czuję :).
    Kaczyński i jego poplecznicy są u władzy dzięki takiemu przedstawicielowi kościoła katolickiego, zwanym ojcem z Torunia, który Polskę doi w imię boże, aż huczy
    Ja takiemu kościołowi i takim jego reprezentantom mówię NIE.
    Czyli co ? Wychodzi na to, że też podnoszę rękę na Polskę, bo nie popieram wyżej opisanych osób.

    Pozdrawiam ciepło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *