Odloty…

Nie lubię być wulgarna, ale to wszystko zaczyna mnie z lekka wkur.zać. Spokój i pewność siebie Terleckiego, Sasina czy Dworczyka nakazuje mi zastanowić się, czy oni są w pełni władz umysłowych. O zbawcy narodu celowo nie wspominam, bo to człowiek z nienawiści chory na władzę.
Z jakim uporem dążą do wyborów prezydenckich!
Oni dobrze wiedzą, że te wybory się nie odbędą, bo nie mogą się odbyć, za narażenie ludzi groziłby im kryminał, wiadomo że immunitety, jak i władza, nie są dane raz na zawsze.
Robią co mogą, ale zobaczycie, w końcu ten jedyny przyzwoity i obdarzany wielką dozą szacunku i sympatii minister zdrowia Szumowski powie, że ryzyko jest zbyt duże i nikt o zdrowych zmysłach takiej odpowiedzialności na siebie nie weźmie. Zobaczymy kiedy, ale jestem przekonana, że tak się stanie.

Kiedy ja, tak jak większość ludzi zastanawiam się, czy do sklepu pójść jutro, pojutrze czy dopiero w sobotę (w zasadzie można by do soboty wytrzymać, tylko nie muszę mówić, jak smakuje trzydniowy chleb), skąd wytrzasnąć rękawiczki i maseczki jednorazowe w normalnej cenie, żeby nie zrujnować przy tym budżetu, bo tymi pięcioma które mam – doprawdy nie wiem jak rodzinę podzielić – wybrańcy z woli suwerena główkują aż im się z czerepów dymi jak popełnić w świetle prawa przestępstwo, mając przeciwko sobie 80% populacji i zorganizować wybory.

Prezydent tak wysoko odleciał w obłoki i w obliczu ludzkiego przerażenia wizją zakażenia śmiertelnym wirusem mówi wprost, że  skoro można iść do sklepu, to można i do lokalu wyborczego, a potem z głupkowatym uśmiechem cieszy się z występu w równie głupkowatym programiku – to sorry, nie mam pytań. To ma być Głowa Państwa???

Państwo się wali jak domek z kart, gospodarka leci na pysk i wyjdzie z upadku tak poobijana, że lata będzie się sklejać do kupy, ludzie za chwilę nie będą mieli za co żyć jeśli przeżyją, szkolnictwo i tak już po reformie genialnej Zalewskiej skarlałe i chore obiecuje gruszki na wierzbie i egzaminy w maju – a oni dzielą społeczeństwo na tych co do sześćdziesiątki, i tych co już po. Ci młodsi na nóżkach do urn, a ci starsi mogą korespondencyjnie.
Albo nie, wszyscy korespondencyjnie! Jakież to udogodnienie, i poczta przy okazji zarobi!
Niechby tylko połowa wyborców zechciała zdalnie głosować, to trzeba przygotować piętnaście milionów list, kopert, kart do głosowania wysłać poleconym, listonosze musieliby to roznieść ludziom a potem piętnaście milionów wyborców ruszy na pocztę… Pamiętać należy i o kwarantannie listów na poczcie, bo i takie zabezpieczenia są.

W dobie pandemii koronawirusa, wroga, którego nie widać a który zabija i dziesiątkuje. No pogratulować błyskotliwości.

Mówienie o wyborach i konieczności ich przeprowadzenia działa na ludzi jak płachta na byka, bo słowo Konstytucja raz jest dla nich czymś, na co się powołują, a innym razem łamią ją bez mrugnięcia okiem. Ot, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Znalezione na fb. Piękne!

Owsiak z fundacyjnych pieniędzy kupił pięćdziesiąt tysięcy indywidualnych pakietów ochronnych (czytałam, że są tam gumowce, kombinezony, maski, przyłbice, rękawice i nie pamiętam co jeszcze) za szesnaście milionów złotych i poprosił MON o pomoc w transporcie z Chin do Polski. MON początkowo się zgodził, ale później postawił warunek – to rząd będzie rozdysponowywał tym dobrem, które przyleci.
Pakiety Owsiak już obiecał między innymi szpitalom położniczym, które przegrały z koronawirusem i zostały bez pomocy. Jestem pewna, że rząd chciałby obdarzyć pakietami sejm, senat, pociotków i członków komisji wyborczych, a i ich prywatnym szpitalom coś by skapło.

Ile i co na walkę z pandemią dał kościół? Ci ociekający złotem i dobrami doczesnymi hierarchowie? Lepiej nie pytać. Oni tylko rękę wyciągać potrafią – po wdowi grosz i do całowania złotego cielca.

Brzydzę się takim rządem, któremu się wydaje, że może wszystko i wszędzie, a cena nie gra roli.
Brzydzę się rządem, który jest w stanie świadomie i z premedytacją posłać ludzi za których jest odpowiedzialny do miejsc, gdzie oddycha się morowym powietrzem, bez względu czy byłaby to dżuma, cholera, czarna ospa, ebola czy koronawirus.

Bo ja, matka, strasznie boję się o syna, który teraz musi pracować w dużym skupisku ludzi i ze względu na moje bezpieczeństwo nie chce do mnie przyjechać.
Bo ja, matka, boję się o drugiego syna, ażeby po przymusowym urlopie miał do czego wracać, bo akurat mieszkanie sobie kupił i zaczął je urządzać.
Boję się o rodzinę.
Tęsknię za przyjaciółmi, którzy dziś mają tylko głosy i zdawkowe wpisy na komunikatorach.
Chcę uściskać i ucałować mamę, którą na razie trzymam na, w miarę bezpieczny, półtorametrowy dystans.
Chciałabym pójść piętro wyżej do zaprzyjaźnionej sąsiadki i wygłaskać jej przygarnięte psy.
Chciałabym, chciałabym, chciałabym…

Nie chciałabym, żeby mnie ktoś na siłę i wbrew mojej woli uszczęśliwiał wmawiając, że wie lepiej, co dla mnie dobre.
I już na koniec, co myślicie o tych wydzielonych godzinach, 10.00 – 12.00, tylko dla ludzi po sześćdziesiątym piątym roku życia? A co ma zrobić młody człowiek, który dzień wcześniej wrócił o 22.30 z drugiej zmiany, chce się wyspać, zjeść, wyjść na zakupy i pojechać na 14.00 do pracy?
Seniorzy mogą oczywiście łazić z nudów po sklepie od otwarcia do zamknięcia, ale te dwie godziny są tylko dla nich. Czy ci, którzy to ustanowili, widzieli kiedykolwiek moment, kiedy sklep otwiera swe podwoje i pierwsi klienci ruszają w bój? Szkoda, bo zobaczyliby, że to sami seniorzy…

 

Krystyna

Jedna myśl na temat “Odloty…”

  1. Witaj, Krysiu.

    Przekazałaś tym wpisem wszystkie moje myśli.
    Odnoszę takie wrażenie, że w pandemii koronawirusa zwykły człowiek jest na szarym końcu.
    Irytują mnie coraz bardziej artyści płaczący, że nie mają z czego żyć,pani Janda, pani Rodowicz, “bo ma rachunki”, cała czereda celebrytów.
    Co ma powiedzieć zwykła kasjerka w Biedronce, czy o nią też się ktoś martwi ?
    Współczuję zwykłym ludziom, którym przez obecną sytuację masowo obcinane są pensje – o czym w pięknym TVP się nie mówi, lub są zwyczajnie zwalniani.
    Posłowie i senatorowie z każdej strony sceny politycznej zachowują się jak zgraja przedszkolaków.
    Poseł Cymański wiedzie wśród nich prym – z maseczką na czole, “bo mu okulary parują”.
    Kroku dotrzymuje mu Małgorzata Kidawa Błońska z maseczką pod brodą.
    Jaki rwetes się podniósł, gdy posłowie “mieli iść do pracy” i zebrać się w sejmie.
    Padł na nich blady strach od razu.
    Znalazłem taki demot – odnośnie postawy Kościoła Katolickiego, to tylko przykład z jednej diecezji :

    https://demotywatory.pl/4987872/Nie-tylko-Rydzyk

    – można sobie dopowiedzieć, co dzieje się w pozostałych.
    I tylko prezydent cieszy się, bo II kadencja blisko. A wybory, moim zdaniem odbędą się w zakładanym terminie na 100 procent – jeśli nie, odszczekam to, tutaj, na Twoim blogu.
    Pan Kaczyński jest gotowy na ofiary.

    Pozdrawiam serdecznie :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *