Pieski małe dwa…

1Znają się od dawna, mieszkają w sąsiednich blokach, spotykają się kilka razy dziennie przy okazji spacerów z pieskami, toteż zaprzyjaźniły się ze sobą.
Agnieszka i Janka.

Agnieszka sprawiła sobie rasowego Jack Russel terriera, Janka natomiast jest posiadaczką śmiesznego Grzywacza Chińskiego.
Jack Russel terrier to pies – Raffi a Grzywacz suczką – Fiffi.

Raffi i Fiffi.

Jako że obydwa psy są czystej rasy, ani Janka, ani Agnieszka nie chcą pozbawiać swoich pupilów możliwości posiadania potomstwa, tyle że Janka musi zawsze pilnować podwójnie swojej Fiffi w czasie “tych trudnych dni”.
Tym bardziej, że Raffi jest zawsze bardzo Fiffi zainteresowany i to nie tylko wtedy. No podoba mu się ta lalunia i już, robi wszystko, żeby się do niej dobrać. Bez skutku.

Zbliżało się Boże Narodzenie i Janka stawała na głowie, żeby wszystko było pięknie i odświętnie, ponieważ oczekiwała odwiedzin córki, która mieszka daleko poza granicami kraju. No wiadomo, zakupy, karpie, choinka – wszyscy to znamy, Fiffi jakoś zeszła na dalszy plan. Jak wszystkie dziewczyny, kiedy tylko mogła demonstrowała focha i znikała. I dobrze, bo jeszcze by ją kto rozdeptał.

Nadeszła oczekiwana Wigilia, łzom przy powitaniu nie było końca. Dopiero po jakimś czasie, córka zapytała o Fiffi, czemu nie przyszła się nawet przywitać.
– A takie tam fochy pokazuje.

No to poszła ona przywitać się z suczką i kiedy dochodziła do legowiska, które Fiffi zaciągnęła sobie pod biurko – usłyszała jakieś cichusieńkie piski.
Schyliła się…

– Mamo, zostałaś babcią!

Że co? Janka oczywiście w pierwszym momencie skumała, że to córka jest albo była w ciąży, ale również usłyszała piski i została sprowadzona na ziemię.
Fiffi machała radośnie ogonem, bardziej ciesząc się swoim szczęściem niż rodziny a Jankę zatkało do tego stopnia, że nie mogła złapać oddechu, bo JAK TO SIĘ MOGŁO STAĆ?!
Nie zastanawiając się, złapała za telefon i zadzwoniła do Agnieszki, żeby natychmiast przyszła. Nie pomogło, że Wigilia, że robota, ma przyjść i koniec.
Agnieszka poszła, przeczuwając coś złego i dopiero na miejscu zobaczyła śmieszne, łaciato – biało – rude dzieci Fiffi, i nikt nie miał wątpliwości, że ojcostwo należy przypisać Raffiemu.
Szczeniaczki, a było ich pięć, były śmieszne, miały cechy i mamy i taty, ale co by nie powiedzieć – były śliczne.
Janka z Agnieszką długo deliberowały kiedy, gdzie i jak, i doszły do wniosku, że tylko wtedy, kiedy w kiosku zaprzyjaźniona kioskarka pokazała im nową gazetę z wypiekami…

Trzy szczeniaczki od razu znalazły dobre domy a dwa pozostały – jeden z mamą, drugi z tatą.

Krystyna

Jedna myśl na temat “Pieski małe dwa…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *