Po słowackiej stronie…

Wszystko mnie boli. Wszystko. No, ale sama tego chciałam, czy ktoś mi kazał jechać w góry?
Pierwszy dzień spędziłam w termach, ostatecznie na tym najbardziej mi zależało. Woda ciepła, cieplejsza i gorąca – do wyboru. W gorącej ruch nie wskazany, bo to jakieś 58 stopni, siarką waliło, ale w tej ciepłej i cieplejszej hulaj dusza piekła nie ma. No to dusza hulała!
Następnego dnia wędrówka.
Ludzie, na nogach, z pensjonatu do granicy i dalej przez Chochołów, aż do Chochołowskich Term i z powrotem. Razem ze 20 kilometrów i choć w pewnym momencie chciałam umrzeć – dałam radę.
Potem zdjęłam tylko buty i padłam.

Wędrując słowackimi wioskami, myślałam o nich niezbyt ciepło.
Dymy z kominów takie, że palą chyba wszystkim prócz tego, co do palenia się nadaje a wiatr kładzie je mgłą aż po horyzont. Smród, jakby zamiast do szamb, wpuszczali nieczystości w glebę.
Brak chodników, brak poboczy!
Wędrując, nie da się zejść z ulicy, bo można utopić się w gruncie podmokłym przez cuchnące ścieki, a wędrowanie drogą, ulicą to narażanie się na ochlapanie i uderzenia kamykami spod kół, którymi prawdopodobnie sypano jezdnie. No i zamiast obserwować piękno okolicy – trzeba obserwować nadjeżdżające auta.
Wszędzie walają się śmieci. Mogłam skompletować opony, znalazłam zderzak oraz bęben z automatu, Byłby na grilla.
Co mnie jeszcze niemiło zaskoczyło – to uwiązane psy na brudnych, błotnych podwórkach.
Wszędzie szczekające, uwiązane psy.

  • Nawet nie chcę myśleć, co tam leci…

Kolejny dzień, to znów wylegiwanie się w termach.
Co za uczucie, dookoła zaśnieżone szczyty, zimno, styczeń a ja z wystawioną nad powierzchnię głową pławię się w wodzie. Wystawienie – jakiejkolwiek innej części ciała groziło paraliżem, ale i tak biegałam między basenami w zależności od tego, na jaką temperaturę wody miałam akurat ochotę.
Na razie żyję, choć jak rzekłam na początku – wszystko mnie boli i od chodzenia i od pływania.

Dziś będzie grill.

 

Krystyna

Jedna myśl na temat “Po słowackiej stronie…”

  1. Witaj, Krysiu.
    🙂
    Może nie jest tam cudownie, ale macie czas wolny, odpoczywacie i ładujecie akumulatory, a to najważniejsze.
    Gratuluję przebytego spacerem dystansu 🙂 .
    Serdeczne pozdrowienia 🙂 .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *