POGUBIONE MYŚLI

  
Kłębią się w mej głowie myśli pogubione,
Takie trochę szalone, trochę roztargnione.
Nijak nie potrafią w ciąg jakiś się złożyć
By nadętej wyobraźni wreszcie kres położyć.

I z prawej na lewo, od tyłu do przodu,
Od jasności po mrok, od zachodu do wschodu,
Wspomnienia chcą wyprzeć, kotłują, szturmują,
Zamknięte szufladki otwierać próbują.

Ni myśleć na jawie ni prześnić,
Ni przespać, ni z oczu wykreślić,
Jak nutki godne co z batuty wypływają,
Jak źródła gorące co schłodzić się nie dają.

Tak męczą i dręczą aż czuję że boli,
Że dość, nie wytrzymam tych myśli swawoli!
Aż nagle … tak cicho i płynnie jak bila do luzy
Rozpierzchły się myśli jak węże z Meduzy.

Nareszcie odpocznie zszargana ma głowa,
Poszufladkować problemy od zaraz gotowa.
Gdy senne marzenia wymiotą hen troski
Puste miejsce zrobią. Na porcję beztroski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *