PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY

      

13 kwiecień 2009r          godz.11.40

PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY

Najgłupszy dzień w całym roku.

Tradycja tradycją ale ten dzień zawsze będzie mi się kojarzy ze zdarzeniem jakie miało miejsce ponad 20 lat temu.

Jechaliśmy z malutkim synkiem w wózku na proszony obiad do rodziców. Dzień był ładny, słoneczny. Na przystanku tramwajowym stała spora liczba pasażerów, nadjechał tramwaj. Kiedy drzwi się otworzyły, nagle ni stąd ni z owąd, pojawiła się grupa młodych ludzi z wiadrami wody. Nie bacząc na nic zaczęli chlustać tą wodą ludzi wychodzących z tramwaju, starszych, młodszych, wśród nich rodzinę z dzieckiem takim jak moje…

Dzieciak zmoczony i przerażony płakał zanosząc się do uduszenia. Przekleństwom ludzi nie było końca a rozbawiona do granic możliwości młodzież rozpierzchła się tak szybko jak się pojawiła.

Popatrzyłam na młodą kobietę w pięknym skórzanym płaszczyku i pomyślałam że teraz pewnie będzie już do wyrzucenia. Płaszczyk oczywiście.

I to był ostatni lany  poniedziałek kiedy wystawiłam nos z domu. Już zawsze zostanie przekleństwem, do dziś myślę jak skończył się dla nieznajomego maluszka… Pewnie zapaleniem płuc…

Jest to dzień w którym czuję się więźniem własnego domu. Przesadzam? Może. Niemniej zbyt jest mi cenne moje zdrowie a bezradność wobec bezczelności i bezmyślności jest powalająca. Wolę więc nie ryzykować zawałem serca.

A więc miłego świętowania w zaciszu domowym.

Precz z ŚMIGUSEM DYNGUSEM….

Tylko kaczki lubią wodę zawsze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *