Powroty…

Rozstania i powroty.
Smutki i radości.
I ciekawość, bo jak inaczej? Raz tu, raz tam.

Na winobranie już się nie załapałam, choć resztki winogron jeszcze wiszą. Te bliżej drogi – ogrodzone.
– Warum?* – pytam.
– Z powodu dzików – wzrusza ramionami i ciszej dodaje – i turystów.
1

 

 

 

 

 

 

 

 

4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poranne spacery dostarczają nie lada wrażeń, góry we mgle, kolory już jesienne.

6

Popołudnia są jednak piękne, takie 20, 25 stopni C. W sam raz na zbieranie kasztanów – tych jadalnych, w sam raz na poszukiwania nowego.

3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O, wczoraj na przykład odkryłam drzewko figowe, bo oliwki są raczej popularne.

5

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Może to znaczy, że zimy tu oszczędne w mrozy?
Oby.

_________
*-Dlaczego?

Krystyna

Jedna myśl na temat “Powroty…”

  1. Witaj, Krysiu.

    Dzięki za piękne fotki, nigdy nie widziałem kasztanów jadalnych na drzewie.
    Jestem pewien, że otoczenie tam jest cudne, pełne niespodzianek i bardzo ciekawe.
    Masz okazję poznać zmieniające się pory roku – opisz to.
    Ściskam mocno kciuki za pomyślny pobyt, przesyłam dobre myśli i dziękuję z góry.

    Pozdróweczki i uśmiechy 🙂 .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *