Produkt wstępnie przeżuty…

W niemieckich sklepach widuję sporo różnych dziwnych rzeczy. Nie należę do kobiet lubiących łazić po sklepach bez celu, szczególnie w  tych dużych, przeraża mnie zawsze tłum ludzi i za długie czekanie do kasy. Szkoda mi czasu.
Muszę jednak czasem zakupy spożywcze zrobić, Wiadomo, w Lidlu, Aldiku czy Netto wiem, gdzie co mniej więcej leży, ale w Rewe dla przykładu, już nie. Muszę połazić i niektórych rzeczy poszukać, przynajmniej na początku, tak więc wpadają mi w ręce niedorzeczne czasem rzeczy. Przynajmniej dla mnie.
No bo popatrzcie np:


Ugotowana, kiszona kapusta.
Mogę się zgodzić, gotowanie kiszonej kapusty jest pracochłonne, zabiera sporo czasu a i smród w domu jest nie do przecenienia. Dodam, że wypróbowałam, jest wspaniale doprawiona, wystarczy tylko podgrzać i wchrzamać.


Coś jak marynowane pieczarki, a to strugane, umyte, ugotowane kartofle…


Mało tego, mogą być również pokrojone w plasterki, żeby czasem zbyt się nie utrudzić.


Parówka pokrojona w cienkie, równiutkie plasterki…

Następna faza w przetwórstwie wyrobów gotowych, to wstępne przeżuwanie, a potem pozostaje już tylko przeżucie z dodatkiem enzymów ludzkiej śliny.
Smacznego.

Krystyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *