Rammstein…

Jest tak piękna pogoda, że doprawdy, kto może wyrywa się na świeże powietrze. Mam tak samo, uwielbiam obserwować obsypane kwieciem czereśnie, które za chwilę stanie się śniegiem, a zamiast białych kwiatków będą zawiązki owoców. Opadły już płatki migdałowców, opadają na potęgę magnolie.
Uwielbiam okoliczne koty, które chyba czują do mnie jakąś chemię, bo łaszą się do nóg domagając głaskania i smakołyka.
Ludzie mają pootwierane okna, krzesła i stoliki powystawiane na zewnątrz, na tarasy. Słychać rozmowy, muzykę.
Z jednego z uchylonych okien leci chyba muzyka, takie łup, łup, łup… Błysk geniuszu rozpoznaje mocne uderzenie.
– Rammstein* – gwiazdorzę.
– Klopfen Kottleten* – słyszę.

No i po co ja się w ogóle odzywam?

 

 

 

 

 

 

 

 

*Rammstein  https://www.youtube.com/watch?v=StZcUAPRRac
https://www.youtube.com/watch?v=Rr8ljRgcJNM
*Klopfen Kottleten – klupanie kotletów schabowych

 

Krystyna

2 myśli na temat “Rammstein…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *