Rozmyślanie w pianie

  
Siedzę w wannie pełnej piany
Będzie relaks murowany.
Na stołeczku lektura i kawa
Dla rodziny rozpacz a dla mnie zabawa.

Łyczek kawki i zamykam oczy,
Pod powiekami dzień cały się toczy;
Rano znowu śmierdziel w autobusie,
Potem zakupy – portfel na minusie.

Pyskówka z szefem kto lepiej co zrobił,
I dlaczego tamten znów więcej zarobił,
Ze szkoły młody znów przyszedł z pałą
A starszy niestety z podbitą gałą.

Otwieram oczy, pianę z siebie spłukuję
Bo za taki relaks serdecznie dziękuję.
Założę jedwabną koszulkę, kark uperfumuję
I po relaks do łóżeczka, do męża wskakuję.

Napisany 2007.01.12  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *