Śliwki…

Bamberg jest przepiękny i spacerując z podopieczną robimy wielkie koło. Jako że teren górzysty, najpierw idziemy w dół a potem z mozołem do góry. Wolałabym odwrotnie, ale to nie koncert życzeń. Takie koło zabiera nam około półtorej godziny, zahaczamy również o kościół Karmelitów.
Droga w dół jest bardzo wąska i pozakręcana, dlatego też zakaz prędkości do 30 km. na godzinę, jak wszędzie tu zresztą. Jeżdżę tu volkswagenem Touran, duże, fajne autko, ale co z tego, kiedy – wierzcie mi, ani razu nie jechałam na trójce! Jedynka i dwójka to całe szaleństwo na jakie mnie stać… Nie ma co ściemniać, do sklepu mam jakieś 800 metrów.
Ale wracam do spacerów w dół, po drodze podziwiam pięknie utrzymane domy, z nowoczesnymi fontannami, ukwiecone na potęgę. Mijamy przedszkole, zza wysokiego żywopłotu słychać dziecięcy gwar, a przy płocie – dwie skrzynki śliwek, takich świeżo zerwanych, jeszcze z nalotem, prawie nie dotykane i skarbonka.
Żadnych ludzi, żadnej wagi, żadnych woreczków.
Śliwki i skarbonka.

Następnego dnia była już tylko jedna skrzynka śliwek i skarbonka.

I wiecie co? Zrobiło mi się smutno, bo pomyślałam, że gdyby ktoś u nas postawił skrzynkę śliwek bez opieki, po kwadransie już by jej nie było, o skarbonce nie wspomnę.
Dlaczego?

Krystyna

2 myśli na temat “Śliwki…”

  1. “I wiecie co? Zrobiło mi się smutno, bo pomyślałam, że gdyby ktoś u nas postawił skrzynkę śliwek bez opieki, po kwadransie już by jej nie było, o skarbonce nie wspomnę.
    Dlaczego?”

    … bo to Polska właśnie…

  2. Hejka, Krysiu :).

    Popieram pierwszy komentarz.
    Istnieje jeszcze druga opcja. W przypadku analogicznej sytuacji u nas, a ) Urząd Skarbowy wszczyna postępowanie skarbowe, b ) szuka właściciela śliwek , c ) wymierza karę za nieopodatkowane dochody ze sprzedaży owoców, d ) wymierza karę za brak kasy fiskalnej i brak paragonu za sprzedaż tychże płodów ziemi.
    Kary należy obowiązkowo uiścić na konto Caritas, jak chce żoliborskie słońce naszego narodu.
    W imię Naczelnika, prezydenta i premiera naszego kochanego, amen.

    Pozdróweczki :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *