Żeby nie było…

Żeby nie było, bo niektórzy (Gabi!) każą mi wracać w trybie natychmiastowym, bo stanę się alkoholiczką – ja nie tylko degustuję wina.
No.
Bywam, raz bywnęłam na koncercie w kościele, w niedzielę.
Przede wszystkim kościół.
Wiecie, jak wyglądają nasze kościoły, kapiące złotem, haftami, frędzlami, bijące w oczy bogactwem. Tu nie. Co prawda, to kościół ewangelicki, mający jednego pastora, żonatego, mają psa, ale kościół piękny w swej prostej stylizacji, bez tego blichtru i kiczu.
Na siedziskach poduchy, na poduchach program koncertu.
Koncert z okazji 90-rocznicy założenia Orkiestry Straży Pożarnej.

Fajnie grali. Rozrywkowo. Prawie wszystkie utwory znałam, bo była i muzyka z filmu “Doktor Żywago”, i melodie rosyjskie z “Kalinką” i “Wołga, Wołga”, była melodia z filmu ” West Side Story” i “Somethin’ Stupid” Robbie Williamsa i Nicole Kidman.
Wracając do muzyki rosyjskiej, nie wiem, ale mnie się to wydawało faux pas, że zaczęto od hymnu narodowego byłego Związku Radzieckiego.
Potraktować hymn, nawet nie istniejącego już państwa jako muzykę rozrywkową? Nie wiem.
No nieważne.
Każdy utwór był omawiany przez pastora parafii, z dowcipem, uśmiechem, pomocą służył mu tablet.

W przerwie koncertu, na zewnątrz, na drewnianych ławach było, a jakże, wino, szampan, piwo, sok jabłkowy, woda mineralna i ponoć tradycyjna buła z parówą.
Nie za darmo, nie. Jedna lampka napoju kosztowała 2,50 euro, buła tyleż samo.
Ja podziękowałam, picie to pełny pęcherz a pewnych miejsc poza domem unikam jak ognia.

Po zakończonym koncercie, powtórka z rozrywki – napitki i buły z kiełbachą. Społeczność wsi, liczącej 700 mieszkańców, rozmawia ze sobą, stuka się szkłem i szturcha bułkami. Śmieją się, wspominają, rozmawiają.
Wino jest wszędzie, ale jakoś nigdy nikogo pijanego nie widziałam. Ot, jest wesoło, spokojnie, powolnie.

Jest fajnie.
Mam krótki filmik, ale niestety, zarejestrowałam go komórką pionowo a teraz filmik leży…
Jeśli uda mi się plik obrócić i zmniejszyć do rozmiaru, który da się wstawić – pokażę wam. Póki co, “Kalinki” mogę słuchać sobie sama…

 

Krystyna

13 myśli na temat “Żeby nie było…”

  1. Hejka, Krysiu :).
    Bardzo się cieszę, że jest tam tak miło i spokojnie. U nas księża raczej zajęci są sobą i szukaniem “wsparcia”. Dobrze, że nie wszędzie tak jest.
    Na winach się nie znam, szkoda, ale gdyby mi przyszło znaleźć się w miejscu, gdzie teraz jesteś – zostanę tam na stałe :). Nie ma czasem jakiegoś taniego pokoiku na sprzedaż ? :).
    Uśmiechy :).

    1. O to to! Zamiast zająć się naprawdę kościołem – zajmują się biznesem i gromadzeniem kasy.
      Pokoik mogę Ci załatwić hahahaha…

  2. Lubię prostotę ewangelickich kościołów, taki jest w mojej rodzinnej wsi, choć oczywiście, gdy przejął go kościół katolicki, ściany zostały poobwieszane dodatkowymi bożkami i trochę jest teraz weselnie. Ale bryła jest czysta, ma swój niezaprzeczalny urok. Koncert w kościele? Chętnie sama bym się wybrała.

    1. Ręczę, że byłabyś zadowolona, a czas nie byłby stracony.
      Masz absolutną rację co do wystroju kościoła i różnic, możesz mi powiedzieć – po co te wszystkie dekory?
      Bo ja się gubię, zamiast skromności – przepych.
      Pozdrawiam!

  3. To musiało być cudowne przeżycie. Sądząc po repertuarze bardzo by mi się podobało. A hymn byłego sojuza? Może go już zaliczyli do klasyki muzyki niepoważnej?

    1. Oj, podobałoby Ci się. Dodatkowo relacje pastor – wierni są nie do przecenienia. Wyobraź sobie sytuację, jesteś na spacerze, przypadkiem przechodzisz koło kościoła, a tam przy drzwiach stoi pastor, którego kilka dni wcześniej widziałeś biegającego, ze słuchawkami w uszach i z psem – i z uśmiechem, wyciągając przyjaźnie rękę na powitanie, zaprasza Cię do kościoła.
      U nas kościoły są pozamykane na 4 spusty, z kamerami a spróbuj, dostać się na plebanię.
      Mówią, że ptak nie kala swojego gniazda, ale nie potrafię nie porównywać i wyciągać wniosków!
      A ten hymn ruski? Może i dobrze, że nie zostanie zapomniany?
      🙂

  4. No pięknie, koncert w kościele! To musiało być cudowne przeżycie, niezależnie od repertuaru.

    Mnie też denerwuje kicz polskich kościołów. Jestem w stanie znieść nadmiar ozdób w prawdziwej barokowej świątyni, ale współczesne kapanie złotem działa na mnie odstręczająco. Byłaś może w Licheniu? Nie jestem bardzo religijna. Ba, wcale nie jestem religijna! Ale lubiłam stary Licheń z jego kapliczką w lesie, starym, skromnym kościołem i dość kiczowatą, ale wzruszającą Golgotą.
    Nowa świątynia wprawiła mnie w osłupienie, gdy nagle wyrosła nam pośród pól – dojeżdżaliśmy do Lichenia boczną drogą. Wyglądała niemal jak bazylika świętego Piotra w Rzymie, tylko otoczenie było jakieś nieadekwatne. Po dotarciu na miejsce objawiło się prawdziwe oblicze tego kościoła. Kapiący złotem, nieumiarkowany w bogactwie i dziwnych symbolach, z pomieszanymi stylami z rozmaitych epok i szerokości geograficznych – kicz. Po prostu zwyczajny kicz i bezguście. Ogarnęło mnie przerażenie – że to się ludziom podoba 🙁

    Niewiele podróży odbyliśmy w swoim życiu, ale zdarzyło nam się odwiedzać piękne, czyste, proste i skromne świątynie romańskie oraz przecudnej urody, koronkowe i pozbawione sztucznego przepychu kościoły gotyckie. Ja osobiście przeżyłam największe w swoim życiu wzruszenie, a może nawet uniesienie w kościele w Carcassonne. Blisko wejścia skromny romański kościół z nagła przeistacza się w gotycką świątynię światła – strzeliste okna wpuszczają go do prezbiterium tak dużo, że wypełnia kościół, turystów i wiernych oraz … chór męski, który przyjechał tam z wizytą i przepięknie śpiewał rosyjskie pieśni cerkiewne, oczywiście a’capella…

    Krysiu, przepraszam za ten przydługi komentarz, ale tak jakoś poruszyłaś we mnie najczulsze struny. Pozdrawiam!

    1. Jestem w małej, niemieckiej wsi. Przyglądam się życiu ludzi i ich priorytetom. Dlaczego Niemcy są bogaci? Ano dlatego, że wiedzą gdzie i kiedy trzeba kasą sypnąć. We wrześniu ubiegłego roku miałam okazję zajrzeć do ich lokalu wyborczego. Żadnego zielonego sukna, żadnych ozdób! Złączone stoły, żadnych flag, żadnych pilnujących, żadnych kamer. Może oni po prostu wiedzą, że na pewne rzeczy szkoda pieniędzy? Za to spotkania seniorów przy kawie i przepysznych domowych wypiekach są za darmo. A to zaprzyjaźniony akordeonista zagra, a to ktoś pokaże historyczne slajdy, a to organizują rejs po Mozeli. Za darmo! Można symbolicznie “podziękować”, ale nie jest to obowiązkowe.
      Gdyby przeznaczyć pieniądze z pomników, Lichenia, Świebodzina i innych świętych miejsc, na szpitale, przedszkola czy budownictwo mieszkaniowe – ludzie by to docenili. Kościołowi w Polsce bije na dekiel, mają za dużo pieniędzy i bardzo chcą pokazać, jacy to są hojni, wystawiając właśnie takie potwory! I co? Twardogłowy, “święty”, bezmózgi elektorat PiS-u i tak będzie na nich głosował, bo pójdą do nieba. Ale, że drugiej stronie, opozycji, życzy wszystkiego najgorszego, że śmiercią włącznie – to jest ok. Zakłamanie i obłuda nie ma granic! Boli to.
      Bronić życia zygot do upadłego, ale widziałaś, jak traktowali myślących niepełnosprawnych. Nie mam już słów na ten cynizm.
      W Polsce nigdy nie będzie dobrze, żyją historią, nienawiścią, chęcią zemsty, nigdy niczego nie wybaczają, nie zapominają. Szkoda, bo teraz ludzie są inni, czasy inne i naprawdę mogłoby być fajnie…
      Nie byłam w Licheniu, trochę daleko mam z Katowic, może i lepiej, bo bym chyba zawału dostała…
      Dziękuję za długi komentarz! Uwielbiam takie 🙂
      P.S. Kolejny absurd. Z dziś.
      https://lodz.onet.pl/w-gminie-blaszki-powstanie-stumetrowy-pomnik-gigant-burmistrz-znosze-hejt-z-godnoscia/4m8e8z1

      1. Świetnie napisałaś Krysiu.
        W Licheniu byłem jeden raz, więcej tam się nie pokażę.
        Przecież mamy kolejnego kandydata na pomniki, jak kiedyś Rydzyk oczy zamknie, to dopiero będzie pomnik pomnikiem pomnik poganiał – w każdej parafii, obowiązkowo. No dobra, jak nie pomnik, to chociaż tablica :).
        Wnuczka mojego przyjaciela w tym roku przystąpiła do pierwszej komunii. Oczy mi się otworzyły szeroko, jak mi powiedział o tym, że rodzice zrzucali się na “prezent dla księdza”.
        To tak się teraz do komunii chodzi…
        Mógłbym jeszcze napisać o albach ( rodzice nie mogą sami uszyć, trzeba u “siostry” zamówić, ale nie chcę się denerwować.

        1. Jarząbku, a ja nie świetnie napisałam? 😉 Szkoda, że nie bywałeś w Licheniu dawniej, w latach 80-tych, gdy było to fajne, skromne i urocze sanktuarium. Jak wspomniałam – nie jestem religijna, ale dawny Licheń zawsze mi się podobał. Miał swój osobisty klimat i urok, wsparty pięknym położeniem nad jeziorem. Można było połączyć młodzieżową pielgrzymkę z pławieniem się w wodzie i plażowaniem 🙂 Wierz mi, tam naprawdę było fajnie. Kiedyś. Teraz już nie…

          Współczesny kościół nieodmiennie kojarzy się z interesem, biznesem, kasą. Nie daj boże, by powstały pomniki rzeczonego ojca wiernych z Torunia!

          1. Oczywiście, że tak :). Ostatnie zdanie z odpowiedzi jest identyczne z moimi poglądami. Dziś kościołów i księży unikam.Może dlatego, że mam dość wołania ciągle o pieniądze, otworzyły mi się oczy jakieś pięć lat temu. Kiedyś mieszkałem na styku trzech parafii, każdy z proboszczów był dla mnie wzorem skromności, podejścia do człowieka. Dziś już nie żyją. Są zapewne świetni kapłani, nie wszyscy są interesowni, ale przykro się robi człowiekowi, jeśli widzi, co otrzymuje taki ojciec dyrektor. Pozdrawiam serdecznie :).

      2. Krysiu, dotychczas uważałam burmistrza Błaszek za dość postępowego człowieka. I nadal sądzę, że on nie ma nic zdrożnego na myśli. Tak się jakoś utarło, że Polska jako Polska ujawniła się pod znakiem krzyża, a wszystko przez Mieszka… Pomniki wolnościowe używają symboliki krzyża – widziałam ten w Gdańsku i oczywiście w Poznaniu, skąd pochodzę. Myślę, że do tej właśnie symboliki chcą nawiązać w Błaszkach – takie narodowo-polsko-chrześcijańskie korzenie.

        Nie powiem, że to mi się podoba, ale jakoś tam potrafię zrozumieć intencje. Pal licho pomnik w postaci krzyża, niech tam mają swoją atrakcję turystyczną. Ale bardziej boli to. o czym wspomniałaś – obrona zygot, lekceważenie niepełnosprawnych, powszechna nienawiść do wszystkich “innych”. O matko, kiedy to się skończy? I czy w ogóle się skończy???

        1. A ja nie chcę rozumieć intencji. Po prostu nie chcę. Uważam, że przywódca, dowódca, władca, rządzący – musi w swoich rządach wziąć pod uwagę wszystkich swoich podwładnych – małych, dużych, chudych, grubych, zdrowych, chorych, rudych, łysych, wierzących, niewierzących, homoseksualistów, hermafrodytów, prawicowców, lewicowców i tych ze środka. Państwo musi być neutralne!
          To nie jest prywatny folwark, gdzie gospodarz stawia sobie gipsowe krasnoludki – bo lubi.
          Skoro urodziłam się w Polsce i zostałam zaocznie ochrzczona, bo nikt mnie wtedy o zdanie nie pytał – mam prawo czuć się tu dobrze i u siebie, a tak nie jest! Chrystianizacja wychodzi mi wszystkimi dziurami! Polska może być zacofana, ale musi być chrześcijańska – przecież to cofka o wieki!
          Te debilne schody na Placu Piłsudskiego! Dla mnie na zawsze będzie tam jedynie Grób Nieznanego Żołnierza!
          Czy to się skończy? NIE! PiS odejdzie (daj boziu) ale następni będą “naprawiać”, pochłonie to znów majątek narodowy, potem następni znów będą przywracać…
          Niedobrze się robi.
          Żaden naród nie jest święty. Niemcy też potrafią pod oknem śpiewać przy winie do 3.00 nad ranem, a sąsiad (na mnie trafiło) nie śpi. Też nie przestrzegają przepisów na drodze, nie zbierają kup, śmiecą, wiecznie remontują ulice i autostrady. Ale na boga – oni są gospodarni i wiedzą na co pieniądze wydawać a na co nie! Nie wywalają kasy na bezużyteczne pomniki! Oni jak coś robią, to dla dla dobrze pojętego dobra ogółu, żeby im żyło się lepiej! Też popełniają błędy, ale oni mogą, bo mają nadwyżkę budżetową! A nasi? Radosne rozdawnictwo i obiecanki-cacanki! Że dług? A co ich to obchodzi!
          Ja w biedzie wychowywałam swoich synów, naprawdę miałam ciężko, nie miałam dodatków, kilkadziesiąt zł na jednego i dziesięć zł mniej na drugiego syna, przychodził wrzesień i wtedy zęby w ścianę. Dałam radę? Dałam! Powinni wszystkim to teraz nadpłacić, za nasze dorosłe dzieci…
          Mam żal, nie lubię już tego naszego kraju.
          Chyba wystarczy, Hajduczku, co?
          🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *